Kredyty frankowe: Czy ugoda z bankiem to dobre rozwiązanie?

ugoda z bankiem

W grudniu 2020 r. Komisja Nadzoru Finansowego zaproponowała bankom, by te oferowały klientom, którzy zaciągnęli kredyty frankowe zawarcie ugody. Przedmiotem takich ugód byłoby przekształcenie kredytu frankowego w kredyt złotówkowy, uwzględniający oprocentowanie WIBOR oraz marże, jakie były stosowane w przeszłości. Banki analizują warunki finansowe takich propozycji, natomiast istotnym jest, co takie ugody mogą przynieść klientom.

Zgodnie z najnowszymi statystykami w sprawach „frankowych”, banki w znaczącej większości spraw przegrywają tego typu spory sądowe.

Niekorzystna dla banków linia orzecznicza powinna doprowadzić osoby reprezentujące banki do konkluzji, iż warto rozważyć w już toczących się sprawach sądowych do próby rozwiązania sporu w drodze porozumienia pomiędzy bankiem udzielającym kredytu frankowego a klientem korzystającym z takiego kredytu.

Niepisana zasada stosowana w sporach sądowych mówi, że nawet najlepszy wyrok sądowy jest gorszy od najgorszej ugody. Oczywiście jest to tylko niepisana zasada i klient może wybrać przystąpienie do porozumienia, jeśli oferta banku jest bardziej atrakcyjna niż zakładany wynik postępowania sądowego.

Co brać pod uwagę przy ofercie zawarcia ugody z bankiem?

W ocenie czy ugoda z bankiem to dobre rozwiązanie należy więc brać pod uwagę szereg istotnych czynników, m.in.: 1. Okres kredytowania, 2. Kwotę kredytu, 3. Kurs, wg którego została wyliczona kwota kredytu, 4. Pozostała do spłaty wielkość kredytu, 5. Proponowany kurs wymiany, itp..

Pod uwagę należy też wziąć czynniki zewnętrzne, przykładowo czy kurs franka może jeszcze wzrosnąć, a więc czy wartość złotego będzie się osłabiała, czas oczekiwania na uzyskanie wyroku w sprawie frankowej oraz czy niekorzystna dla banków linia orzecznicza nie zmieni się.

Najważniejszą kwestią przy opłacalności ugód jest to, kiedy klient banku zaciągnął kredyt frankowy. Im kurs wymiany CHF/PLN był niższy, co miało miejsce najsilniej w 2008 roku, tym taki klient spłacił większą kwotę kredytu i pozostała mu mniejsza suma do spłaty, niż w przypadku klienta, który zaciągał zobowiązanie kredytowe, gdy kurs wymiany był wyższy, np. w 2006 roku. Im niższy był zatem kurs wymiany przy zaciąganiu kredytu, tym ugoda byłaby dla klienta bardziej opłacalna i więcej zyskałby na takiej ugodzie.

Jeśli nie ugoda to co?

Alternatywą dla klientów, którzy nie zgadzają się na podpisywanie ugód z bankami, jest droga sądowa. Postępowanie sądowe może klientowi zapewnić większe korzyści niż podpisanie ugody z bankiem, natomiast ta korzyść będzie znacząco odłożona w czasie (o kilka lat, gdyż tyle z pewnością będzie trwał spór sądowy), nie będzie całkowicie pewna (istnieje ryzyko przegranej przed sądem), a klient musi liczyć się z ewentualnym procesem zainicjowanym przez bank, który może domagać się zapłaty za korzystanie przez kredytobiorcę z pieniędzy banku, co znów pochłonie czas i pieniądze klienta.

Ponieważ banki przygotowują oferty „spersonalizowane”, to oferta zawarcia ugody musi brać pod uwagę istniejący stan faktyczny i prawny danej sprawy a więc ocenę czy klient banku faktycznie zyskuje na zawarciu porozumienia z bankiem, nie czekając na wyrok sądowy.